-
Poniedziałek, 30 stycznia 2012
-
woda z kranu czaneluje Ganges. trochę niefajnie, ale lepsze to niż wcześniejsza 8-godzinna przerwa w dostawie
-
-
Niedziela, 29 stycznia 2012
-
dziś pierwszy raz od dawna pogratulowałam sobie nikczemnego wzrostu, gdy jedyne ciepłe rajstopy w leclercu namierzyłam w dziale dziecięcym
-
-
Sobota, 28 stycznia 2012
-
rzadko dzień zaczynam od dissu. właściwie nigdy. niespotykanie spokojny człowiek.
-
-
Piątek, 27 stycznia 2012
-
tak jak niektóre hejty łatwo mi się udzielają, tak tego na Kasię T. nie łapię
-
za często powtarza mi się ten motyw: "ojoj, co to za obcy nr, pewnie bank, nie odbieram". za 5 sek: "aaaaaa, to był kurier, odbierzodbierzodbierz"
-
no dopsz, to zakwas nastawiony. zbierałam się do tego tylko 2 miesiące, aż się mąka żytnia zdążyła przeterminować
-
-
Środa, 25 stycznia 2012
-
zespół cieśni nadgarstka strikes back
-
-
Wtorek, 24 stycznia 2012
-
taka prawda
-
dobra, odpuszczam sobie #glee. nie ma już fajnych piosenek, scenarzystom dawno odjechał peron [gleesucks.com](s) kthxbai
-
#oczywiście. internet włącza się w momencie, gdy zrezygnowana podładowałam konto z netem na kartę
-
-
Sobota, 21 stycznia 2012
-
gdy plany zmieniają się o 180 stopni. z piaseczna na rembertów
-
-
Czwartek, 12 stycznia 2012
-
o rany, ta afirmacja tumblrowa jest trochę przytłaczająca. "buziaki!", "jesteś super"
-
-
Niedziela, 8 stycznia 2012
-
jednak z godziny na godzinę żal i złość narasta. "Z" na czole i ch.. ci w serce debilu włamywaczu
-
-
Sobota, 7 stycznia 2012
-
moje dzieci usypia energiczne oklepywanie pleców. rany, gdybym mogła, przechorowałabym to za nich.
-
-
Czwartek, 5 stycznia 2012
-
"gdzie jest nemo?" jest bardziej przygnębiające niż "bambi"
-
-
Środa, 4 stycznia 2012
-
z nikim nie lubię się wymieniać życzeniami tak jak z moją siostrą
-


